B.J.F. Czyli co sprawia, że muzyka jest autentyczna.

2016-07-11

"Żeby rozwiązać tytułową zagadkę podaję rozwinięcie skrótu – Baszta Jazz Festiwal. Festiwal ów odbył się już po raz siedemnasty. Po raz siedemnasty muzyka jazzowa połączyła młodych zdolnych i starych wyjadaczy. Z naciskiem na dixieland.

Baszta Jazz Festiwal co roku odbywa się w Czchowie, to takie małe miasteczko na wzgórzu, które liczy niespełna 2400 mieszkańców. Przypuszczam, że cały rok można spokojnie sobie mieszkać na tym małopolskim zaciszu, ale na początku lata dzieją się tam rzeczy niesłychane. Całe miasto zamienia się w jeden wielki festiwal, na którym nie znajdzie się ani jedna przypadkowa osoba. Każdy dobrze wie po co tam jedzie, poczuć ducha rywalizacji albo posłuchać naprawdę porządnego grania. W tym roku wybrałam się tam w charakterze towarzystwa dla mojego najbliższego gitarzysty, który postanowił wziąć udział w muzycznych zmaganiach.

Po próbach z sekcją był tak zwany czas wolny i oczekiwanie na konkurs. W tym czasie można było poznać uczestników, fanów, panującą tam atmosferę. Trochę szkoda, że jak się okazuje tak przyjemny konkurs (latem, na świeżym powietrzu, w pięknym miejscu) nie cieszy się taką popularnością na jaką zasługuje. Uczestników konkursu przyjechało tylko SZEŚCIU! Dwóch trębaczy, trzy wokale i (chyba) po raz pierwszy w historii konkursu gitara. Na ogłoszenie wyników musieliśmy czekać aż do wieczora, ale opłacało się – Marcin zdobył drugie miejsce z czego bardzo się cieszymy 🙂

Nawiększą niespodzianką dla mnie był jednak korowód. Można było przez chwilę poczuć się jak w Nowym Orleanie. Na ulicę wyszło kilkadziesiąt dęciaków (czyli, dla niewtajemniczonych, dętych instrumentów) – trąbki, puzony, tuby, klarnety i tak dalej. Banja. Instrumenty perkusyjne. I cała ta poprzebierana w maski i peruki lajera przeszła grając wokół rynku. Było to coś wspaniałego. Myślę, że jeśli będę miała okazję, to pojadę tam również w przyszłym roku tym razem z aparatem (czasem jeżdżę bez nastawiając się bardziej na przeżywanie niż uwiecznianie. Zawsze żałuję).

Poza samym konkursem można było posłuchać licznych koncertów starych, polskich, jazzowych zespołów jak na przykład Jazz Band Ball Orchestra, czy Five O’Clock Orchestra, która gra już 50 lat! Zapytałam Marcina co sądzi o tych wszystkich zespołach w porównaniu do uczestników konkursu. Mimo, że Ci drudzy naprawdę grali wszystko jak należy, improwizowali na bardzo wysokim poziomie, to jednak nie byli tak przesiąknięci całym tym klimatem dixielandu. Oni grali „w stylu nurtu”, a starsi po prostu grali dixieland. I tę subtelną różnicę mogły wyczuć nawet osoby nie zajmujące się muzyką na co dzień.

Jednak żeby naprawdę coś robić, żeby zaczarować innych i być autentycznym i spójnym, trzeba to robić długo, trzeba to czasem kochać a czasem nie móc znieść. Trzeba tym żyć."

www.muzykuj.katowice.pl


Sponsorzy
Sponsorzy główni
Współorganizatorzy
Patronat medialny
TVP Kraków rdn_m.jpg jazz_forum_m.jpg czas_czchowa_150.jpg czchow_pl_m.jpg polskajestpiekna.eu